Click for more detail...
Special event station 3Z11EQSLCC operate to commemorate the 11th anniversary of the eQSL.cc.
eQSL.cc
Wymiana kart QSL pomiędzy operatorami stacji amatorskich towarzyszy naszemu ruchowi od samego początku. Wymyślili to pierwsi użytkownicy eteru, amatorzy w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie było jeszcze licencji, a radiostację mógł sobie zbudować każdy, kto tylko miał na to ochotę i oczarowany był możliwością bezprzewodowego kontaktu z innymi, podobnymi zapaleńcami. Magia radia była na tyle silna, że jak grzyby po deszczu zaczęły funkcjonować tego rodzaju stacje. Były wszędzie, tzn. niemal na całym świecie. Najwięcej takich eksperymentalnych (dosłownie!) radiostacji zaczęto budować w USA, i w Europie. Ich nadawanie nie było ograniczone żadnymi regulaminami. Zasady współżycia w eterze tworzyły się samoistnie. Pracowano tylko na CW, przy wykorzystaniu technik operatorskich przenoszonych nieraz „żywcem” z telegrafów. Do dziś są jeszcze ślady takich zapożyczonych skrótów, zwrotów czy nawet konkretnych zachowań operatorskich. Nie było jeszcze znanych nam dziś znaków wywoławczych. Właściciele stacji sami je sobie wymyślali, aby w jakiś sposób były ich identyfikatorami w eterze. Do dziś nie wiadomo kto konkretnie wymyślił pisemne potwierdzanie łączności. Prawdopodobnie były to spontaniczne działania wielu ludzi, którzy pragnęli dodatkowo podziękować za przeprowadzoną łączność. Sposobem były więc zwyczajne karty pocztowe, widokówki i fotografie. Na początku korespondencja taka obracała się wewnątrz danego kraju, bo i zasięgi pierwszych radiostacji były niewielkie. Gdy udało się wreszcie przełamać dystans kilku i kilkunastu tysięcy kilometrów, pisemne potwierdzenia nabierały specjalnego wymiaru. Były bowiem namacalnym dowodem na nawiązanie łączności z odległym krajem. Gdy uporządkowano sprawy licencji wprowadzając system rejestrowanych znaków wywoławczych, dotychczasowe karty pocztowe zmieniły się szybko w karty QSL. Ich wymiana była podobna, tzn. dokonywała się za pośrednictwem poczty. Później, gdy ruch krótkofalarski zorganizował się w stowarzyszenia i związki, wymyślono metodę, która funkcjonuje do tej pory. Ta tradycja jest bardzo silnie zakorzeniona i chyba dlatego przywiązanie do papierowych kart jest w pełni zrozumiałe. I nie ma tym nic dziwnego, bo oglądanie takich kolekcji daje dużo przyjemnych wrażeń. Zbiory są pieczołowicie przechowywane, najlepsze egzemplarze są unikalną dekoracją wielu operatowni. Aktywni w eterze krótkofalowcy mają takich kart bardzo dużo. Można sobie tylko wyobrazić kolekcję liczącą np. 50.000 QSL, której liczebność cały czas rośnie. Pojawia się więc problem z przechowywaniem, a nie wszyscy mają ku temu stosowne warunki. Wyrzucić nie można, bo każda taka karta to pamiątka po odbytej łączności. Pakuje się więc je w pudełka i odstawia na razie na strych, do piwnicy czy garażu. Rzadko się już później do nich zagląda, bo wciąż napływają nowe, wymagające przeglądnięcia i odnotowania w archiwum. Jeśli ktoś robi mało łączności, oczywiście takiego problemu nie ma. Aktywni nadawcy wolą jednak czas spędzać na nawiązywaniu łączności, a nie na przekładaniu stosów kart.
Wprowadzenie komputerów i różnego rodzaju technik multimedialnych wskazało inną drogę.
Rewolucyjny krok w dziedzinie wymiany QSL zrobił amerykański krótkofalowiec David L. Morris, N5UP informatyk z zamiłowania i wykształcenia. Opracował system elektronicznej wymiany kart, który wdrożył do powszechnego użytku 14 maja 1998 r.
Electronic QSL Card Center (eQSL.cc) jest pierwszym i jedynym światowym systemem zapewniającym nadawcom i SWL’s elektroniczną wymianę kart w postaci elektronicznej. Cieszy się ogromnym zainteresowaniem krótkofalowców całego świata. Zarejestrowanych jest w nim ponad 120.000 użytkowników. Po pierwsze jest za darmo (płatne są tylko niektóre usługi), a po drugie wymiana kart jest niezwykle szybka. Dodatkową atrakcją systemu eQSL.cc jest to, że posiada program dyplomowy. Rejestracja jest prosta i każdy kto ma dostęp do Internetu może to zrobić bez większych problemów. Polecamy ten system także zwolennikom papierowych QSL, ponieważ system pozwala na błyskawiczną kontrolę poprawności naszych QSO’s/HRD’s. Niezwykle ważną sprawą jest także to, że dane dot. wszystkich naszych QSO’s/HRD’s przechowywane są na serwerze zdecydowanie bardziej bezpiecznym niż każdy domowy komputer.
System jest bardzo prosty i przyjazny każdemu użytkownikowi. Można go rozpracować samemu lub skorzystać z pomocy innych. Na stronie głównej w zakładce „Articles and Presentations” jest dostęp do opisów, a także prezentacji PPS. Jeśli ktoś ma większe kłopoty z językiem angielskim może skorzystać z doskonałego opisu Mirosława SP7JKW – patrz www.jkw2004.republika.pl/eqsl.html
Jak już wspomniałem wcześniej system eQSL dostępny jest także dla SWL’s, którzy dzięki niemu mają możliwość natychmiastowego otrzymywania potwierdzeń swoich nasłuchów. Podobnie jak nadawcy, SWL muszą być zarejestrowanymi użytkownikami eQSL.cc, a swoje dzienniki przesyłać do systemu w postaci plików ADIF lub dokonywać wpisów bezpośrednio, „On Line”.
System eQSL.cc to bardzo praktyczny sposób na ogromne oszczędności czasu i oczywiście pieniędzy. Jest wspaniałym narzędziem dla leniuchów, którzy czas wolą spędzać przy radiu niż wypisywaniu tradycyjnych, papierowych QSL. eQSL.cc to także sposób na większą przestrzeń w operatowni, piwnicy czy strychu! Elektroniczne karty QSL zajmują niezwykle mało miejsca bo przechowywane są tylko na dysku. Oczywiście ciekawsze egzemplarze można sobie samemu wydrukować i powiesić na ścianie.
Elektroniczne karty QSL są akceptowane przez coraz większą ilość wydawców dyplomów, m.in. w programie MK QTC i PGA. Zamiast przesyłać papierowe karty lub prosić osoby trzecie o weryfikację, do zgłoszenia wystarczy dołączyć plik z wymaganymi potwierdzeniami QSO’s/HRD’s. Wszystko odbywa się bardzo szybko bo nawet opłatę (jeśli jest wymagana) za dyplom można wykonać za pośrednictwem Internetu! Ale i ten problem pomału przestaje istnieć, bo elektroniczne dyplomy są przeważnie bezpłatne. Jednym słowem – Ameryka...
eQSL.cc to „wymysł” Amerykanów, ludzi niezwykle praktycznych i ... oszczędnych. W czasach, w których brakuje go (czasu) coraz bardziej wszystkie tego rodzaju rozwiązania przyjmowane są bardzo chętnie przez innych. Chwała więc takim ludziom, co wymyślają coś dla siebie i przy okazji dla innych. W przypadku krótkofalowców eQSL.cc to pomysł wart powszechnego stosowania. Zamiast tracić energię na prowadzenie tradycyjnej buchalterii, zdecydowanie przyjemniej i korzystniej jest zajmować się np. DX-ingiem czy Contestingiem. Redakcja operatorskiego Magazynu Krótkofalowców QTC zachęca do tego bardzo mocno. Jednocześnie oferujemy daleko idącą pomoc w zakresie rejestracji i wprowadzania danych itp. W przypadku jakichkolwiek kłopotów – telefonujcie (0601 912910) lub piszcie do MK QTC (qtc@post.pl)
Z okazji przypadającej w dniu 14 bm. 11. rocznicy narodzin eQSL.cc autorowi i licznym woluntariuszom serwisu przesyłamy najlepsze życzenia pomyślności. Naszym skromnym uhonorowaniem ich dzieła jest praca radiostacji PGA-C PZK, która w dniach 13-15 maja br. będzie QRV ze specjalnym znakiem wywoławczym 3Z11eQSLcc. Potwierdzenia łączności z tą stacją via eQSL.cc oczywiście…